Przez ponad pół roku przetestowaliśmy z moją dziewczyną 3 różne cateringi dietetyczne. Wydaliśmy na to łącznie kilkanaście tysięcy złotych. Z każdego kolejnego rezygnowaliśmy z podobnych powodów — i w końcu zaczęliśmy gotować sami.
Ten artykuł to nie reklama żadnego cateringu. To uczciwa odpowiedź na pytanie "czy catering dietetyczny się opłaca" — od kogoś, kto wydał na pudełka kilkanaście tysięcy złotych. Pokażę konkretne liczby, opowiem co nas wkurzało, co działało, i dlaczego ostatecznie wybraliśmy inną drogę.
Ile naprawdę kosztuje catering dietetyczny w 2026 roku#
Zanim przejdziemy do tego czy się opłaca, policzmy ile to kosztuje — bo kwota na stronie cateringu to nie cały koszt.
Podstawowy cennik:
Standardowa dieta pudełkowa w 2026 roku to 50-80 zł dziennie za osobę, w zależności od kaloryczności i liczby posiłków. Diety niskokaloryczne (1200-1500 kcal) są tańsze, wysokokaloryczne (2500+ kcal) droższe.
My płaciliśmy około 3500 zł miesięcznie za dwie osoby. Moja dziewczyna miała dietę ok. 1500 kcal, ja ok. 2200 kcal. Pięć posiłków dziennie dla każdego.
Ukryte koszty, o których nikt nie mówi:
- Jedzenie, które wyrzucasz — dostawaliśmy posiłki, których po prostu nie jedliśmy. Nie dało się ich zamienić (albo zamiennik był równie słaby), więc lądowały w koszu. A my zamawialiśmy coś przez Uber Eats. Podwójny koszt.
- Jedzenie stojące godzinami na klatce — weekendowe posiłki na sobotę i niedzielę przyjeżdżały w sobotę rano, koło piątej. Torba stała pod drzwiami na klatce schodowej, aż się obudzisz. W dni robocze było podobnie — dostawy w ramach czasowych, więc jedzenie potrafiło czekać kilka godzin. Posiłki na cały dzień, stojące od świtu na korytarzu w bloku.
- Dodatkowe zachcianki — wiedząc, że na kolację czeka nas kolejna mdła potrawka z pudełka, regularnie kusiliśmy się na zamówienie czegoś dobrego. Wege burger, pizza, sushi. Każde takie zamówienie to 50-80 zł do rachunku.
Realny miesięczny koszt dla nas to nie było 3500 zł. Z ekstra zamówieniami wychodziło bliżej 4000 zł — kilkaset złotych więcej niż sam abonament.
Przez pierwsze dwa miesiące byliśmy zachwyceni#
Żeby być uczciwym — na początku catering dietetyczny jest naprawdę fajny.
Nie musisz myśleć co zjeść. Posiłki są policzone kalorycznie. Rano pod drzwiami stoi torba, wyjmujesz pojemniki, rozkładasz w lodówce i masz spokój na cały dzień. Dla kogoś, kto chce trzymać kalorie, a nie umie albo nie chce gotować — to brzmi jak idealne rozwiązanie.
I przez pierwsze tygodnie takie jest. Posiłki są nowe, różnorodne, czasem naprawdę smaczne. Nie tracisz czasu na zakupy, gotowanie, sprzątanie. Wracasz z pracy, odgrzewasz obiad i jesz. Koniec tematu.
Dodatkowo — oboje mamy policzone kalorie i makro. Nie musimy nic liczyć sami. To właśnie nas przekonało na początku: chcieliśmy trzymać dietę, ale ręczne liczenie kalorii to mordęga.
Co zaczęło nam przeszkadzać (i kiedy)#
Problemy zaczynają się gdzieś w okolicach trzeciego miesiąca. I pojawiają się niezależnie od tego, jaki catering wybierzesz — przetestowaliśmy trzy i wzorzec był ten sam.
Monotonia smaku. Po kilku tygodniach orientujesz się, że mimo różnych nazw dań, wszystko smakuje podobnie. Te same bazy sosów, te same przyprawy, ten sam sposób przygotowania. Zmienia się biała etykietka na pojemniku, ale nie smak.
Posiłki, których nie jesz. Przy pierwszym cateringu nie mieliśmy opcji zamiany posiłków — dostawaliśmy to, co wybrał dietetyk. Regularnie zdarzały się posiłki, które po prostu nie smakowały. Wtedy mieliśmy wybór: zjeść coś niesmacznego albo wyrzucić i zamówić jedzenie.
Problem z dietą wege. Jesteśmy wegetarianami. Trzeci catering, który wybraliśmy, wrzucał do jednego worka dietę wegetariańską i wegańską. Do wyboru mieliśmy posiłki z obu. Problem? Nie trawimy wegańskich zamienników — sztuczny ser, "nabiał" z orzechów, wegańska "śmietana". Wolimy normalny ser, normalne jajka, normalne masło. Ale opcji było tak mało, że czasem nie było czego wybrać.
Kradzieże spod drzwi. Mieszkamy w bloku na kod. Mimo to, zdarzało się, że torba z jedzeniem znikała spod drzwi. Zgłaszasz to cateringowi — a on mówi: "posiłek dostarczony, mamy zdjęcie". I tyle. Zostajesz bez jedzenia na cały dzień, z pustą lodówką (bo po co robić zakupy, skoro masz catering?), i musisz na szybko coś zorganizować.
Tęsknota za normalnymi posiłkami. Po kilku tygodniach na pudełkach zaczynasz tęsknić za zwykłymi rzeczami, które jadłeś od zawsze. Jajecznica na śniadanie. Bigos. Naleśniki w niedzielę. Catering tego nie zrobi — a ty nie gotujesz, bo masz pudełka. Paradoks: płacisz za jedzenie, którego nie chcesz jeść, i nie jesz tego, na co masz ochotę.
Zero elastyczności na życie towarzyskie. Znajomi zapraszają na kolację albo chcesz wyjść na miasto — i od razu wiesz, że posiłki z cateringu na ten dzień się zmarnują. Albo jesz na mieście i wyrzucasz pudełka, albo odmawiasz wyjścia żeby nie marnować jedzenia. Nie ma opcji "zjem jutro" — bo jutro masz kolejne pudełka. Jeszcze gorzej gdy ktoś przychodzi do was w gości. Chcesz ugotować wspólny obiad? Nie możesz — nie masz składników w lodówce, bo przecież masz catering. Kończyło się na tym, że gościom zamawialiśmy jedzenie, a sami jedliśmy pudełka. Przy jednym stole, ale zupełnie inne posiłki.
Catering dietetyczny dla pary — podwójny problem#
Większość artykułów o cateringu pisze o jednej osobie. Ale jeśli jesteś w związku i oboje chcecie trzymać dietę, to problemy się mnożą.
Podwójny koszt. 3500 zł dla dwojga to standard. Ale to nie jest "wspólna dieta" — to dwa osobne zestawy po 5 pojemników. Nie dzielicie się jedzeniem, nie macie wspólnego planu. Płacicie po prostu dwa razy.
Różne kaloryczności, te same dania. Jeśli oboje wybierzecie ten sam typ diety, jecie te same posiłki — ale w różnych ilościach. Niby fajnie, bo przynajmniej jecie "razem". Ale w praktyce to dwa pojemniki tego samego dania w różnych gramaturach. Dalej płacisz za dwa pełne abonamenty.
Dieta, która nie istnieje. Chodzę na siłownię i potrzebuję diety wysokobiałkowej — 2-3 gramy białka na kilogram masy ciała. Ale jestem wegetarianinem. Szukaliśmy cateringu, który oferuje dietę jednocześnie wege i wysokobiałkową. Albo taka opcja nie istnieje, albo nie natrafiliśmy na żaden catering, który to łączy. W cateringach dietetycznych wege to jedno, wysokobiałkowa to drugie — nikt nie robi obu naraz.
Brak wspólnego gotowania. Dla nas gotowanie razem to część wspólnego czasu. Na cateringu tego nie ma. Odgrzewasz plastikowy pojemnik w mikrofalówce. Nie da się tego porównać z sytuacją, gdy wspólnie gotujesz obiad i siadasz do stołu.
Prawdziwe porównanie kosztów: catering vs gotowanie w domu#
Oto realne liczby, nie estymaty z internetu. Bazuję na naszym doświadczeniu — para, wegetarianie, gotowanie 4-5 obiadów tygodniowo.
| Catering dietetyczny | Gotowanie samodzielne | Gotowanie z Yummo | |
|---|---|---|---|
| Koszt miesięczny (para) | 3500-4000 zł | 1200-1800 zł | 1250-1850 zł |
| Czas tygodniowo | ~0h (odgrzewanie) | 4-6h (z planowaniem) | 3-4h (samo gotowanie) |
| Kontrola nad menu | Minimalna | Pełna | Pełna |
| Różne kalorie w parze | Dwa osobne zestawy | Trudne do obliczenia | Automatyczne |
| Marnowanie jedzenia | Tak (niechciane posiłki) | Niskie (z planem) | Niskie |
| Plastikowe pojemniki | ~300 miesięcznie | Brak | Brak |
| Smak domowego jedzenia | Nie | Tak | Tak |
Samodzielne gotowanie jest 60-70% tańsze od cateringu przy porównywalnej jakości jedzenia. Jedyny koszt to czas — ale ten czas nie jest stracony. Gotowanie razem to wspólna aktywność, nie obowiązek.
Zmęczeni pudełkami?
Yummo planuje posiłki za was — ale gotujecie sami, z własnych składników. Każda osoba dostaje swoje kalorie, jedna lista zakupów, jedno gotowanie. Smak domowego jedzenia, wygoda planowania.
Sprawdź jak to działa →Co zrobiliśmy po rezygnacji z cateringu#
Po odstawieniu trzeciego cateringu zostaliśmy z problemem: chcemy jeść zdrowo, trzymać kalorie, ale nie chcemy wracać do pudełek. Co teraz?
Tydzień 1-2: Excel. Zaczęliśmy od arkusza kalkulacyjnego — lista posiłków na tydzień, ręczne liczenie kalorii, wspólna lista zakupów. Działało, ale wymagało 1-2 godzin planowania w niedzielę. Przy dwóch różnych kalorycznościach to był koszmar: przeliczanie proporcji dla każdego posiłku osobno, ciągłe poprawki, i frustracja gdy plan się rozjeżdżał.
Tydzień 3-6: "Na oko" + Fitatu. Zrezygnowaliśmy z planowania i próbowaliśmy śledzić kalorie na bieżąco w Fitatu. Ale Fitatu to tracker dla jednej osoby — nie ma wspólnych posiłków, wspólnych list zakupów, wspólnych planów. Każdy musiał osobno wpisywać każdy posiłek. Po kilku tygodniach przestaliśmy.
Potem: Yummo. Właśnie dlatego zaczęliśmy budować Yummo — jeszcze będąc na cateringu. Bo widzieliśmy lukę: nie istnieje narzędzie, które planuje posiłki dla pary z różnymi kaloriami, z jedną listą zakupów i jednym gotowaniem. Catering to rozwiązywał, ale za 3500+ zł i kosztem smaku. Samodzielne planowanie to rozwiązywało, ale za cenę kilku godzin tygodniowo. Chcieliśmy czegoś pomiędzy.
Kiedy catering dietetyczny naprawdę się opłaca#
Nie chcę demonizować cateringu — bo są sytuacje, w których naprawdę ma sens.
Catering jest dobry gdy:
- Jesteś singlem i nie chcesz gotować wcale
- Masz intensywny okres w pracy (deadline, projekt) i na 2-3 tygodnie chcesz wyłączyć myślenie o jedzeniu
- Masz specyficzną dietę medyczną i potrzebujesz kontroli dietetyka
- Nie masz kuchni (remont, akademik, hotel)
Catering prawdopodobnie nie jest dla ciebie gdy:
- Jesteś w parze z różnymi celami kalorycznymi — podwójny koszt, zero synergii
- Lubisz gotować i brakuje ci tego
- Przeszkadza ci ilość plastikowych odpadów (~300 pojemników miesięcznie na parę)
- Chcesz jeść to, na co masz ochotę, a nie to, co wybrał dietetyk
- Nie akceptujesz 100% menu — co trzeci posiłek ląduje w koszu
Najczęściej zadawane pytania#
Ile kosztuje catering dietetyczny na miesiąc?
Dla jednej osoby 1500-2200 zł miesięcznie (5 posiłków dziennie, 7 dni w tygodniu). Dla pary — 3000-4500 zł. Do tego doliczyć trzeba okazjonalne zamówienia gdy posiłek z cateringu nie smakuje albo zniknie spod drzwi. Realna kwota jest zazwyczaj 15-20% wyższa niż sam abonament.
Czy dieta pudełkowa się opłaca finansowo?
Zależy z czym porównujesz. W porównaniu z jedzeniem na mieście — tak, catering jest tańszy. W porównaniu z samodzielnym gotowaniem — nie. Gotowanie dla pary to 1200-1800 zł miesięcznie, czyli 50-60% mniej niż catering. Płacisz za to swoim czasem (3-5 godzin tygodniowo na gotowanie i planowanie).
Jakie są wady diety pudełkowej?
Najczęstsze: monotonia smaku po 2-3 miesiącach, brak kontroli nad menu, wysoki koszt dla par (dwa osobne zestawy), ilość plastikowych odpadów (~10 pojemników dziennie na osobę), jedzenie stojące godzinami na klatce schodowej (dostawy o 5 rano), tęsknota za domowymi posiłkami i ryzyko kradzieży spod drzwi w blokach.
Ile kosztuje catering dietetyczny dla dwóch osób?
3000-4500 zł miesięcznie za dwa pełne zestawy. To nie jest "dieta dla dwojga" — to dosłownie dwa osobne abonamenty. Nie dzielicie posiłków, nie macie wspólnego menu. Każdy dostaje swoje pojemniki.
Catering dietetyczny to wygodne rozwiązanie — ale nie dla każdego i nie na długo. Przez pół roku i trzy cateringi przekonaliśmy się, że wygoda ma swoją cenę: 3500+ zł miesięcznie, plastik, monotonia i jedzenie, którego czasem nie chcesz jeść.
Jeśli jesteś w parze i szukasz sposobu na zdrowe jedzenie bez wyrzucania pieniędzy na pudełka — gotowanie z planem jest tańsze, smaczniejsze i daje pełną kontrolę. Jedyne czego potrzebujesz to dobry plan.
Chcesz plan posiłków bez pudełek?
Yummo tworzy tygodniowy plan z jedną listą zakupów — dopasowany do kalorii każdej osoby w domu. Gotujesz raz, każdy je swoje porcje.
Zacznij planować za darmo →Autor
Wiktor
Współtwórca Yummo
Razem z dziewczyną gotujemy, liczymy kalorie — i budujemy aplikację, która robi to za nas. Yummo powstało z naszej własnej frustracji: różne cele kaloryczne, różne makro, jeden garnek i zero czasu na planowanie. Dzielę się tym, czego nauczyliśmy się po drodze.
Przeczytaj również
Powiązane artykuły z tej samej kategorii

